czwartek, 3 maja 2018

PONAD WSZYSTKO || NICOLA YOON

Tytuł: Ponad wszystko (org. Everything, Everything)
Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2016
Gatunek: literatura młodzieżowa

Moja ocena: ★★★★★★☆☆☆☆


Od jakiegoś czasu czytam bardzo mało młodzieżówek. Zraziłam się trochę do nich, bo chyba trafiałam na te gorsze. Zwyczajnie zaczęło mnie nudzić śledzenie życia nastolatkow, aż tu nagle zlitowałam się nad "Ponad wszystko" i to dosłownie, bo leżała u mnie na półce już ponad półtora roku. Powiem wam, że jak się czyta tylko raz na jakiś tam czas książkę z gatunku, który nie jest waszym ulubionym, to nawet można podejść do niej z pewną dozą zainteresowania, ale koniec końców i tak nie przekonuje cię na tyle, żeby dać innym tego typu książkom szansę, ale od początku...


Główna bohaterka Madeline cierpi na niezwykle rzadką chorobę, przez którą nie opuszcza domu przez siedemnaście lat, a jedynymi osobami, z którymi ma stały kontakt są jej mama i pielęgniarka. Krótko mówiąc, jest uczulona na cały świat, nigdy nie wiadomo, co wywoła reakcję alergiczną, dlatego nie wychodzi na dwór, a powietrze w jej domu jest stale wymieniane. I tak wiedzie spokojne życie, uczy się, czyta książki i gra w scrabble ze swoją mamą. Wszystko zmienia się, gdy do domu obok wprowadza się nowa rodzina - rodzice z dwójką dzieci - Karą i Olly'm, naszym drugim głównym bohaterem. Ten tajemniczy, ubierający się na czarno chłopak sprawia, że Madeline postanawia zaryzykować i zacząć żyć.

Ja jednak nie lubię historii miłosnych w książkach, przynajmniej nie takich przewidywalnych. Jak tylko pojawił się Olly, od razu było wiadomo kto, z kim i dlaczego. Potem wszystko dzieje się szybciej - czatowanie, maile, w końcu pierwsze spotkanie, w czasie którego obojga obowiązują surowe zasady. Przyznaję, że przez sporą część książki nawet im kibicowałam, polubiłam bardzo Olly'ego, a nawet bałam się, że zakończenie może mnie dobić. Byłam wtedy trochę jak Carla - pielęgniarka, która była największym sprzymierzeńcem Maddy i jej znajomości z chłopakiem.

Zaskoczenia jednak nie było, a autorka zastosowała moim zdaniem najprostsze rozwiązania. Momentami mnie ta historia nawet nudziła. Całościowo całkiem sympatyczna historia, przyjemny język i ciekawa forma, ale poza oryginalnym pomysłem z chorobą, nie znalazłam w tej książce niczego nowego, świeżego. Nawet zakończenie, które miało mnie chyba zaskoczyć, nie zrobiło na mnie większego wrażenia, a z ostatnich stron wręcz wiało nudą.

Moim zdaniem przewidywalna historia, jedynie w pierwszej połowie wciągająca i wywołująca zainteresowanie. Później tempo akcji przyśpieszyło, zaczęły się nieodpowiedzialne zachowania i szaleństwa z miłości. Może nie przekonałam się jeszcze na własnej skórze, że szalone decyzje i nieprzemyślane pomysły towarzyszą silnej miłości i dlatego wydają mi się one nieprawdopodobne. I chociaż szybko o tej książce zapomnę, nie zniechęcam was do niej, jest naprawdę ciepła i lekka, może lepsza dla bardziej wrażliwych, ale mnie nie zaskoczyła niczym.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz